Ostatnio dręczy mnie niezręczny problem. Przez ostatnie 3 lata mogłam cieszyć się nieograniczonym seksem, chyba ze przerwał mi ból głowy albo zwykle zmęczenie... (tudzież zbytnie upojenie ;)). Z moim chłopakiem jestem już rok. I od roku za każdym razem podczas seksu w pewnym momencie, zwykle już po paru orgazmach zaczynam się tak mocno obcierać, że nie jestem w stanie pozwolić mu na nic więcej, nawet jeśli nie zdążył ani razu...
Nie jest to kwestia nawilżenia. Próbowaliśmy rożnych żeli specjalistycznych, oliwki (oj to był masakryczny błąd), prezerwatyw z ekstra nawilżeniem, a sama jestem niemal zawsze na tyle wilgotna, ze nie potrzebowałabym tych wszystkich specyfików. Mój facet obwinia się, ze pewnie z nim jest coś nie tak, a ja nawet nie wiem co odpowiedzieć. Z nikim innym nie miałam takich problemów. Co o tym sadzicie? Jest na to jakiś sposób i macie może jakiś pomysł czego to jest wina?
Odpowiedzi [1]