Zdrada
Czy bylibyście w stanie wybaczyć zdradę swej drugiej połówce?
Czy bylibyście w stanie wybaczyć zdradę swej drugiej połówce?
A czy nikt z Was nie zadał sobie pytania dlaczego ta druga strona Was zdradziła? Ja wybaczyłam i mój mąż też. Wina zawsze leży po środku. Oczywiście te epizody miały miejsce jeszcze przed naszym ślubem, a w tej chwili jesteśmy zgodnym i kochającym się małżeństwem. Niestety moje zdrowie się pogarsza i wydaje mi się że nie miałabym żalu do męża o to że poszedł z inną do łóżka bo ja mu nie mogę dać już takiej satysfakcji jak kiedyś, dlatego wybaczyłabym.
hmmm...wybaczac nalezy, zapominac nigdy... rzeczywiscie po zdradzie zwiazek przestaje istniec a jezeli istnieje to tylko tak wam sie wydaje w rzeczywistosci to tylko udawanie. jezeli nie ma jeszcze dzieci to lepiej sie rozejsc a jezeli sa to trzeba robic wszystko zeby one na tym nie uciepialy nawet wlasnym kosztem. nie mozna dziecku zabierac zadnego z rodicow, przeciez kazdy z nas chcialby sie wychowywac w pelnej rodzinie... a jesli nie ma dzieci to nalezy kierowac sie rozsadkiem...moje zdanie: jesli ktos raz sklamal sklamie drugi ... jesli ktos raz zdradzil zdradzi i drugi raz... w rzadnym wypadku nie nalezy sie mscic a z drugij strony lepiej zeby to sie stalo na poczatku jesli juz musi sie stac niz pozniej po malzenstwie
Neo albo kochasz druga polowe albo jestes z nia z braku laku z tego co mowisz sytuacje lub pretekst mozna sobie wymyslic lub spreparowac i w tym momencie bedzie to spowodowane sytuacja w zwiazku..bez sensu. Zdrada to najgorsza rzecz jaka moze spotkac zwiazek i nie ma wybacz...nawet jesli naprawde zalezy ci na tej osobie. Osobiscie uwazam ze osoba ktora zdradzila sama powinna powiedziec osobie zdradzanej o zaistnialej sytuacji i odejsc bo zwiazek bez zaufania to raczej meczarnia a nie przyjemnosci . AVE
generalnie zdrada przede wszystkim poważnie narusza zaufanie.. wręcz na zawsze już do końca zostanie nuta nieufności w związku.. ja bym wybaczyła ale pod pewnymi warunkami.. i tylko jednemu jedynemu facetowi którego bardzo kocham i wiem że nie mogła bym bez niego żyć.. ale warunkiem jest szczerość - bezwzględna szczerość.. przyznać się do błędu to wielka odwaga a zarazem dowód na to że jednak zależy temu komuś na drugiej osobie.. wiadomo każdy z nas jest tylko człowiekiem każdemu zdarzają się błędy, każdy błąd da się naprawić pod warunkiem że się tego bardzo chce i rozumie się swój błąd.. a z drugiej strony jeśli się kogoś naprawdę kocha taką prawdziwą miłością zdrada jest wręcz niemożliwa.. ja sobie nie wyobrażam żebym miała zdradzić faceta którego kocham.. lubię flirtować z facetami bo mnie to kręci.. ale nie wyobrażam sobie żebym mogła zdradzić kogoś kogo kocham.. ale kochać to potrafić wybaczać więc tak - wybaczyła bym..
Nigdy bym nie wybaczyła mojemu partnerowi zdrady i myślę, że on też by mi tego nie wybaczył. Moim zdaniem gdy zdradził raz i uszło mu to na sucho to zrobi to następny raz i następny. Dało by mi to do myślenia dlaczego to zrobił co mu we mnie nie odpowiadało, że tak postąpił i skoro mu się nie podobam to i tak związek nie ma szans. Druga sprawa, jeśli mnie kocha to nigdy by mnie nie zdradził.