Zdrada
Kto częściej zdradza, kobiety czy mężczyźni? Co jest powodem tych zdrad?
Kto częściej zdradza, kobiety czy mężczyźni? Co jest powodem tych zdrad?
No cóż statystyki mówią, że zdradzamy tak samo, często powodem zdrady jest sprawdzenie się (tu chodzi głownie o facetów) natomiast gorlitz ma rację, że kobiety uwodzą facetów częściej tych żonatych z czystą premedytacją:-) na szczeście jestem w gronie kobiet które nie zdrodziło swojego faceta, ale za to byłam zdradzona i bardzo boli:-(
Zależy od charakteru xD Wierze, że jest po równo. Może więcej mówi się o napalonych facetach, ale przyjrzyjcie się w okolicy, czy nie widzicie, że coraz więcej kobiet zmienia facetów jak rękawiczki?
Powodów jest wiele, z zemsty (on zdradził, więc ona też musi), zginęło uczucie wśród partnerów (spodobał się im ktoś inny), powodem może być także brak seksu w związku, wtedy takie osoby nie wytrzymują i zdrada..., albo partnerzy nie potrafią szczerze porozmawiać co robią źle w łóżku, jest im razem źle i szukają nowych doznać... itd
Jestem facetem nigdy nie zdradziłem chodz zdradzono mnie wiele razy
( ale ja sie nie zmienie
w obecnych czasach uważam że coraz wiecej lasek zdradza z premedytacja zjawisko to sie na sila choc znam wielu facetów ktorzy zrobili skok w bok majac bardzo dobre i porzadne dziewczyny ( nie wiedzac dla czego )
Szacunek dla porzadnych lasek.............
nie chciałbym aby moja wypowiedź została odebrana jako szowinistyczna czy seksistowska ale wydaje mi się że w obecnych chorych czasach jednak częściej zdradzają kobiety. prawda że facet jako samiec jest poprostu genetycznie i ewolucyjnie do tego skłonny. Za to kobiety coraz cześciej są żądne sukcesów. Chcą osiągnąc najwyższy stopień swojej zawodowej kariery, niekoniecznie w uczciwy i moralny sposób. Stosując zasade "cel uświęca środki" starają się poprzez seks osiągnąc sukces. Ale to tylko jeden z aspektów.
Z moich osobistych obserwacji wynika, że częściej zdradzają kobiety, lecz robią to w miarę dyskretnie wiedząc, że nie jest to powód do dumy. Mężczyźni natomiast, zrobią to czy nie, chwalą się wszystkim wokoło jacy to z nich macho. Powodów zdrady jest wiele. Może to być niedopasowanie temperamentów seksualnych, konflikt w związku, długotrwała rozłąka itp.
Nie rozumiem tylko, jak można kogoś kochać i zdradzać go. Kto tak robi nie wie co to miłość.
Nie ma usprawiedliwienia dla zadnej ze stron, nie wchodzac w przyczyny, bo tak mozna wszystkich i ze wszystkiego rozgrzeszyc. Jedna zdrada jest wystarczajcym powodem straty zaufania do zdradzajacego aby zakonczyc zwiazek bez zalu i nadziei na poprawe. Nawet, gdyby to miala byc faktycznie pierwsza i ostatnia. Zaleznosci, opinia, strach przed przyszloscia, nadzieja na poprawe i wiele innych czynnikow powoduje, ze wiele osob lapie sie na to i albo czeka ich jeszcze wieksze rozczarowanie, albo staraja sie tak urzadzic w "swoim" zyciu" aby przymykajac oczy poniesc jak najmniejsze straty, byc moze zaczynajac robic to samo. Temat rzeka, jedno jest pewne i ktos to juz napisal, co jeszcze raz powtorze; "jak suka nie da to pies nie wezmie". Prosze sie zastanowic jak prawdziwe jest to stwierdzenie, i to nic przeciwko plci zenskiej, tylko zyciowa prawda,a ze tak to funkcjonuje!?. A to, ze plec zenska bardziej to bol, to tez temat rzeka i nie powiem w tym miejscu, ze dostaly to co chcialy, bo nie mialy na to zadnego wplywu, ze tak fukcjonuja. Natomiast co moga, to zastanowic sie dzisiaj, na co maja absolutny wplyw, nie jak my,-dac, czy nie! Nikt z nas nie moze byc pewny, ze dostanie, a zatem, o czym dluzej gadac,-winne sa naprawde panie! Pomyslcie tak w duchu, czy to nieprawda?
Nie wierze, ze temat zostal wyczerpany i nikt tu juz nie zajrzy.Sam "przelecialem" jeszcze po kilku innych stronach i mysle, jak wielka szkoda, ze ludzie majacy wplyw na procesy wychowawczo-edukacyjne, pisanie programow czy stanowienie prawa nie maja prawdopodobnie pojecia jakie problemy nurtuja dzisiaj ludzi i to nie tylko tych najmlodszych. Mysle, ze wielu z nich nie potrafi obslugiwac lap-topa, lub ten temat ich wogole nie interesuje bo i tak kasa sie zgadza na koniec miesiaca i po co sie wysilac. Stad ta zalosna wiedza i bzdurne dyskusje w tv jesli juz temat taki ujrzy swiatlo dzienne, gdzie bardziej chodzi o pokazanie buzki, zeby sasiedzi widzieli jakiego to madrale maja pod bokiem, niz o wykazanie sie wiedza na temat, o ktorym dyskutuja. Internet to najwiekszy smietnik, ale i najwieksza skarbnica wiedzy za darmo. Wrocilem jeszcze raz do tematu, gdyz na poczatku postawiono pytanie o przyczyny zdrad. Ten temat mozna byloby wyczerpac w grubej i cenkiej ksiazce, ale nie w kilku zdaniach. Natrafilem przed chwila na strone, na ktorej prezentowana jest informacja o ksiazce pani Malwiny Gertner, /przepraszam, jesli niepoprawnie napisalem nazwisko, nie chce szukac znowu tej strony/ traktujacej o orgazmie. Wspaniala praca napisana pieknym jezykiem, zrozumialym dla kazdego. Mysle, ze powinna to byc lektura obowiazkowa w ostatniej klasie szkoly, ktora opuszczaja dzisiaj mlodzi ludzie i dla wielu z nich jest to pozegnanie z dalszym przyswajaniem jakiejkolwiek wiedzy, z roznych wzgledow. Z jednym twierdzeniem akurat dotyczacym zdrady nie zgadzam sie z p. Malwina, w ktorym jakby sugerowala, ze jesli nauczymy sie i poznamy tajniki funkcjonowania orgazmu i bedziemy w stanie go dac kobietom, to nie bedziemy musieli "pilnowac" partnerek i podgladac ich smsow, a to one beda pilnowaly nas i nie beda nas zdradzaly,i wypuszczaly z domu. Chyba nie do konca o to powinno chodzic, zeby kogos zamykac w domu. Mysle, ze pani Malwina sama w to nie wierzy, ze tylko sex i wszystko co z nim zwiazane jest przyczyna zdrady. Uwazam, ze to bardziej chwyt marketingowy, jak Jej przekonanie. Zupelnie niepotrzebny, bo ksiazka jest warta tego, aby ja kazdemu, ale to kazdemu,od 16lat do 100, /wiedzy nigdy za duzo/ polecic, i tak Jej sie to tylko napisalo. Obserwuje zjawisko coraz czesciej spotykane w Polsce /i poza Polska/, wykorzystywania przez kobiety swoich plciowych atrybutow w celu zmiany czy poprawy sytuacji materialnej, wlacznie do zmiany partnera. Jest to zjawisko przybierajace w ostatnim czasie na sile tak znacznie, ze smiem twierdzic iz powoli zaczyna byc coraz czesciej pierwszym powodem zdrady wsrod zameznych kobiet, jak i "zawodowym" zdobywaniem pieniedzy na markowe klamoty przez mlodziutkie dziewczyny, ktore puszczajac sie z zasobnymi w kase mezczyznami moga sobie na to i tamto pozwolic. Do tego jeszcze, jak ow posiada super "fure", to pokazanie sie nawet ze starszym o 40 lat panem u kolezanek wywoluje tylko zazdrosc, ale i podziw, ze tak potrafila sie urzadzic. Dotyczy to w zdecydowanej wiekszosci tych kobiet, ktore w zyciu niewiele osiagnely, sa finansowo b. zalezne. Wsrod mlodych dziewczat powszechna jest dzisiaj tesknota za "markowymi" klamotami, popatrzyc tylko co oferuja nam media i nie trzeba dalej sie rozwodzic, zeby nie zrozumiec zjawiska. Mysle, ze wlasnie coraz czesciej aspekt materialny zaczyna od pewnego czasu odgrywac zdecydowana role, chociaz w tej dyskusji tego nie zauwazylem i wszyscy posluguja sie gornolotnymi frazami, jakby wstyd bylo o tym pisac, lub anonimowo sie do tego przyznac. Pozdrawiam