Stara miłość nie rdzewieje...

nitusia86

05 listopada 2009

Stara miłość nie rdzewieje...

Co Wy na ten temat powiecie? Znam dziewczynę, która w szkole średniej kochała się w chłopaku ze swojej klasy. On też miał coś ku niej. Niestety ich drogi nie umiały się zejść. Teraz on wyjechał z ich rodzinnego miasta na studia, ona wyszła za mąż, jednak nadal o nim rozmyśla. Podczas spotkania klasowego, gdy każdy już był w "tych miejscach" zaczęli ze sobą rozmawiać i on wyskoczył jej z takim tekstem, że to ona go zostawiła dla swojego męża. Teraz biedna zadręcza się tym jakby to było, gdyby im wyszło. No wiecie - co by było gdyby... Czy Wy również znacie a może sami coś takiego przeżyliście?

nowinette

15 listopada 2009
o godzinie 13:56
Oceń odpowiedź na plus
-8
Oceń odpowiedź na minus

Niesamowita historia, niestety nie przeżyłam niczego podobnego.

lol

30 listopada 2009
o godzinie 23:21
Oceń odpowiedź na plus
-10
Oceń odpowiedź na minus

ja mialam taki problem a nawet troche bardziej smieszny bo podobalam sie 3 chlopakom jednoczesnie, pierwszy sie mna interesowal ale nie umial tego okazac, drugi byl niesmialy i w sumie jedyne co zrobil w tym kierunku to wreczenie mi wielkiego bukietu kwiatow, a trzeci tak samo byl niesmialy jak juz cos chcial zagadnac to tylko w stylu konskie zaloty, chcociaz sam na sam otworzyl sie i rozmawial normalnie, nawet krotki czas bylismy razem ale nie bylo juz tak kolorowo, wszyscy troje mieli mi za zle ze nie wybralam zadnego z nich, ale dzisiaj jestem w bardzo udanym zwiazku i staram sie nie myslec o tych chlopakach, co prawda czasem sobie mysle jak by moje zycie sie potoczylo jak bym wybrala akurat tego ale jestem szczesliwa i na pewno nie zamienila bym swojego narzeczonego na ktoregos z tych chlopakow, tak wiec jak dla mnie stara milosc moze i nie rdzewieje ale to tylko lekka fascynacja osoba jezeli chodzi o zdrade czy nowy zwiazek ze staramiloscia na pewno nie

lvirtus01

02 stycznia 2010
o godzinie 14:00
Oceń odpowiedź na plus
-15
Oceń odpowiedź na minus

nie zgodzę się z tym że nie rdzewieje, oczywiście zostaje jakaś tam pozytywna myśl o takim pierwszym partnerze, ale tak jest tylko o pierwszym już kolejne to są jak miła miłsna historia która przydarzyła się kiedyś. Częsta zmiana partnera daje jakieś doświadczenie, które pomaga w momencie gdy naprawdę tak na 101 % się zakocha. Ja na przykład zakochałem się w swojej partnerce i jesteśmy już 2 i pół roku, mimo tego że rzucała mnie parę razy ja nie do pościłem do tego żeby kontakt między nami się urwał i cały czas odnawiała się ta miłośc a teraz nie potrafię bez niej żyć.

askorupska

14 stycznia 2010
o godzinie 12:36
Oceń odpowiedź na plus
-10
Oceń odpowiedź na minus

Ja moge sie utozsamic niejako z Twoja historia, przezywam cos podobnego. Szczegolnie jak mam jakis gorszy okres z moim obecnym partnerem, mysle jakby to bylo gdybym byla jeszcze z moim ex. Mysle jednak, ze to nie milosc ale jakis sentyment pozostal, cieple, mile wspomnienie... chyba wiele osob tak sobie 'gdyba'...

Odpowiedz