Mam kilka rad. Piersi nie urosną same z siebie, ale staną się wydatniejsze i atrakcyjniejsze.
1. Np. kremik Perfecta linii ExtraSlim, serum do podniesienia i wypełnienia biustu. Oczywiście nie jest to krem-cud, nie ma czegoś tamiego, ale na pewno poprawia wygląd biustu, a do tego ładniejsza, zadbana, nawilżona skóra.
2. Odpowiedni biustonosz. Na nim nie warto oszczędzać, bo przecież piersi to najlepsi przyjaciele, są zawsze przy Tobie. Nie chodzi o cenę, czyt. markę biustonosza, ale o jakość. Najlepiej pójść do sklepu specjalistycznego z bielizną i tam pobuszować, popróbować różne typy. Wybierz staniki ściągające pierś spod pachy do przodu. Polecam bardotkę i nie mówię tu o cycniku z odpinanymi ramiączkami, bardzo obcisłym, ale chodzi o kształt miseczki. Jest wybór w sklepach, zapytaj ekspedientkę. Sama bardzo lubię takie staniki, mimo że noszę 70D, czasem 70C.
3. Ćwiczenia "żmijek". Możesz popatrzeć w internecie na różne metody. Mnie najbardziej odpowiada to: klękasz na lekko rozstawionych kolanach,siadasz na nich, a ręce luźno rozstawione opierasz na podłodze przed sobą, nie za daleko, nie za blisko, na ile dasz rade sięgnąć do przodu (kładziesz się wówczas tak jakbyś się chowała, brzuch leży sobie wtedy na kolanach). I jedziesz do przodu, czyli przenosisz ciężar, nie zmieniając ani położenia dłoni, ani kolan. Nogi rozprostowywują się powoli, natomiast ręce zginają. Najważniejsze w tym ćwiczeniu jest to, byś biuścik, brzuszek, a potem wzgórek łonowy ciągnęła do podłogi. Lecisz sobie na maksa do przodu, ręce się rozprostowywują, jesteś wzgórkiem łonowym przy podłodze i wyginasz szyję do tyłu.
Potem wracasz tym samym torem do pozycji wyjściowej. Wyglądasz wtedy jak właśnie żmijka, bardzo seksownie. I zwróć uwagę, co dzieje się z Twoimi piersiami podczas ćwiczenia.
3. Chodź zawsze wyprostowana, pierś dumnie do przodu. Nie garb się, nie chowaj ich.
Myślę, że powinnaś zauważyć efekty.