No tak miłość jest piękna, bardzo ją kocha (mam nadzieję że nie tylko na pokaz) dba o nią zabega, jest szarmancki, ale wystarczy ża zadzwoni jego była że potrzebna jest jej pomac przy dzieciach to od razu bez słowa wyjasnienia wybiego i nie ma go całymi wieczorami, a nawet weekendami dlatego nie wiem czy powinna się w coś takiego pakować, tłumaczę jej że tu sa dzieci i one będa dla niego najważniejsze, tylko nie mogę zrozumieć, że kiedy była żona go prosi o zakupy to też to robi, a często z powodu ww. obowiązków nie am czasu żeby poszedł na zakupy z moją przyjaciólką. Dlatego kiedys jej powiedziałam, że to nie jest facet dla niej, bo tak naprawde nigdy w związku nie beda sami, i cóż przyznała mi racę że jest jej coraz trudniej akceptować tą sytuację. czy uwazacie jak ja że powinna jak najszybciej zakończyć ten związek?