Niby jeżeli jest najlepszym przyjacielem, to powinien nim pozostać, ale...Ja zdecydowałam się na coś takiego i zdecydowanie nie polecam, zwłaszcza, że już na początku masz obawy, że to coś zmieni. A pewnie, że zmieni. Też przyjaźniłam się z mężczyzną i było podobnie jak w Waszym przypadku- byliśmy w stanie porozmawiać na każdy temat, nawet najtrudniejszy, a na tematy związane z seksem, nawet te najintymniejsze byłam w stanie porozmawiać tylko z nim, z żadną koleżanką, czy przyjaciółką. On wygonił mnie tez po raz pierwszy do ginekologa, mimo że się strasznie bałam. Znałam jego zdanie, że jeśli ludzie się naprawdę przyjaźnią to seks niczego nie zmieni w ich relacjach, a jest to na pewno fajniejsza alternatywa iść do łóżka z przyjacielem, któremu ufasz, niż z kimś prawie obcym, jeżeli akurat nie jesteś w związku. Moje zdanie natomiast było odwrotne, uważam, że z mężczyznami kobiety się albo przyjaźnią, albo uprawiają seks, a jedyny wyjątek stanowi małżeństwo, bo jak wytrwać z kimś do końca życia bez przyjaźni? Był namolny jedynie w rozmowie na ten temat, bo nigdy nie zrobił niczego wbrew mnie, jedynie zawsze zaciekle bronił swojego zdania. A ja swojego. I tak do czasu, aż w końcu się stało. Od tej pory nie utrzymujemy ze sobą nawet kontaktu. Nie potrafię mu wybaczyć, może niesłusznie, ale czuję się wykorzystana i boli właśnie najbardziej to, że przez niego. A on nie jest w stanie tego zrozumieć, bo przecież nic się nie stało, było ok itd. A właśnie się stało, bo nigdy nie sądziłam, że osobą, która wykorzysta moją chwilową słabość dla swojej przyjemności będzie właśnie on. Się rozpisałam, bo chyba dzięki Tobie i temu wątkowi nareszcie mogłam się wygadać
Kończąc, to wszystko jest pewnie sprawą indywidualną, zależną od charakteru, osobowości, temperamentu- nasze zupełnie nie sprostały tej próbie jaką była bliskość fizyczna zarezerwowana dla kochanków, a nie dla przyjaciół.