Dziwny związek, pomóżcie!

ona23

23 lipca 2010

Dziwny związek, pomóżcie!

Jestem w bardzo dziwnym związku.. kocham tego faceta i właściwie im dłużej to trwa tym bardziej ale nie wiem czy on mnie kocha bo nigdy tego nie mówi.. daje mi odczuć tak jakby mnie kochał martwi się o mnie, wspiera mnie, pomaga mi podejmować trudne decyzje.. ale nigdy nie mówi co do mnie czuje.. Mieszkamy od siebie dość daleko przez co też rzadko się widzimy i tak naprawdę nie jesteśmy oficjalnie normalną parą taką jak wszystkie inne tylko funkcjonuje taki dziwny układ.. i to trwa już 3 lata z przerwami. Jak pytałam się kiedyś jak by zareagował gdyby mu dziewczyna zaproponowała seks to powiedział że zależało by to co by to była za dziewczyna i jak ważna była by dla niego w sensie że seks jest dla niego czymś bardzo ważnym i mógł by się kochać tylko i wyłącznie z dziewczyną która by była dla niego ważna.. i jakoś pół roku później był nasz pierwszy raz... w sumie oboje tego chcieliśmy tak samo a więc gdzieś od półtora roku prawie każdemu spotkaniu towarzyszy namiętny seks.. Ja go bardzo kocham ale coraz bardziej zaczyna mnie męczyć ten dziwny układ bo nie czuje się w nim bezpieczna bo tak naprawdę nie jestem pewna do końca kim dla niego tak naprawdę jestem.. generalnie zachowujemy się jak para ale tak naprawdę nie jesteśmy do końca parą a jednak jest to jakiś rodzaj związku.. nasz seks za każdym razem każdy kolejny jest lepszy od poprzedniego, każdy pocałunek jest bardziej naładowany emocjami niż poprzedni i po każdej przerwie kiedy się nie widzimy dłużej potem jesteśmy sobie bliżsi.. Ale ja nie wiem co robić - chciała bym żeby to wszystko stało się proste dlatego powiedziałam mu że go kocham ale on odpowiedział po dłuższym zastanowieniu że to nie takie proste - ale dlaczego, tego nie wiem.. i w ogóle sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, z jednej strony okazuje mi bardzo dużo czułości i miłości na każdym kroku a z drugiej strony kiedy ja zaczynam się mocniej angażować on się oddala... a kiedy zaczynam go olewać on się zachowuje jak by nie umiał beze mnie żyć tak samo jak ja bez niego.. Pomóżcie mi, doradźcie coś.. bardzo mi na nim zależy i nie wyobrażam sobie bycia z kimkolwiek innym ale ten dziwny układ powoduje że cały czas się boje, że go stracę...

elka

25 lipca 2010
o godzinie 23:07
Oceń odpowiedź na plus
-7
Oceń odpowiedź na minus

Nie stracisz go,ja też mam taki związek .Partner mówi wciąż CZYNY ZNACZĄ WIĘCEJ NIŻ SŁOWA,
to prawda i przekonaj się o tym.

gorlitz1

27 lipca 2010
o godzinie 16:26
Oceń odpowiedź na plus
0
Oceń odpowiedź na minus

uklad rzeczywiscie dziwny. z osoba, ktora sie kocha chce sie byc jak najblizej. co do braku wyznan z jego strony, hmmm. pamietaj ze nam, facetom trudniej opowiadac o swoich uczuciach. wiec brak zapewnien nie musi oznaczac braku uczucia. wolimy pokazywac uczucia niz je oznajmiac.

iwan

29 lipca 2010
o godzinie 14:14
Oceń odpowiedź na plus
0
Oceń odpowiedź na minus

Takie układy to raczej pewne porażki. Faceci to z natury najlepsi ekonomiści i uwielbiają mieć "kapitał zapasowy". W połowie przypadków to wygląda tak, że ma swoje życie tam gdzie mieszka, a gdy zaczyna się nudzić lub cierpi na chwilowy brak powodzenie to znajduje swoje pocieszenie w osobie która ciągle na niego czeka. W drugiej połowie przypadków jest sytuacja taka, że facet myśli o poważnym związku z tą oddaloną od niego partnerką, jednak uważa że jeszcze nie jest na to gotowy i jak w poprzednim, szaleje w swoim miejscu zamieszkania. Nie zgodzę się z gorlitz1. Faceci częściej niż kobiety wypowiadają słowa "kocham Cię", chociaż większość mówi to nawet tego nie czując. Może więc Twój facet ma tyle honoru, że nie chce Cię ranić mówiąc to by później przerwać z Tobą kontakt. Może też być tak, że ma jakieś wielkie plany co do waszego związku np. wspólne mieszkanie i jeśli będzie pewien, że wszystko będzie dobrze to wtedy to powie. Jednak bez poznania jaki jest Twój partner (subkultura, praca, wiek, znajomi) można tylko zgadywać jakie ma zamiary.

ona23

04 sierpnia 2010
o godzinie 18:29
Oceń odpowiedź na plus
-11
Oceń odpowiedź na minus

On ma bardzo dużo znajomych i nie lubi siedzieć w domu lubi imprezować.. (niestety wśród jego znajomych jest też dużo dziewczyn i przyznam, że niektóre są naprawde bardzo ładne; ale to pewnie dlatego że ma aż 3 siostry, często zżera mnie zazdrość jak mi pisze że gdzieś tam idzie z jakąś koleżanką.. no ale staram się tego nie pokazywać i raczej mu ufam.. w końcu ja też mam mnóstwo kolegów i raczej obracam się właśnie w męskim towarzystwie..) więc to jest fakt że w swoim miejscu zamieszkania ma swoje życie i dobrze sie w nim czuje ale piszemy ze sobą naprawde mnóstwo esów.. zawsze wiem co robi gdzie i z kim bo sam mi o tym otwarcie pisze i ja też pisze mu o tym co robie.. często pyta sie jak mi minął dzień co robiłam itd.. zdarza się nawet tak że siedzi z kumplami na piwie i pisze do mnie esa że myśli o mnie i pyta co ja robie, potrafimy nawet całą noc pisać sms-y i mms-y (przyznam sie bez bicia że jak byliśmy ostatnio razem przez tydzień nie odparałam sie pokusie i sprawdziłam jego skrzynke sms w telefonie ale ku mojemu zdziwieniu znalazłam tam głównie sms-y od siebie i do siebie oraz od i do jego kumpli.. więc nie znalazłam w jego telefonie nic o czym bym nie wiedziała i już potem więcej nie sprawdzałam... )

teraz pojawiła się szansa że będę wokalistką w zespole z jego miejscowości (znów całkowity przypadek - nie wiem wogóle jak to sie dzieje ale nam sie całe mnóstwo takich dziwnych przypadków zdarza dzięki którym udaje nam się widzieć częściej) ucieszył się... i chociaż ja mu pisałam że nie wiem czy sobie dam rade bo to muzyka z którą nigdy nie miałam tak naprawdę do końca do czynienia ale on bardzo we mnie wierzy i wmawia mi że dam radę.. heh motywuje mnie to bardzo do działania :D nakrzyczał na mnie też ostatnio że musze sie wreszcie solidnie wziąść za nauke i skończyć wreszcie te studia (już miałam 2 dziekanki).. ale to prawda moje studia bardzo nas ograniczają przez nie nie możemy się spotykać tak często jak byśmy chcieli i też są to studia dzienne więc nie jestem w stanie jeszcze oprócz tego pracować.. gdybym już miała skończone studia wtedy mogli byśmy poważnie pomyśleć o zamieszkaniu razem.. między naszymi rozmowami nieraz pojawiały się z jego strony wzmianki na temat zamieszkania razem więc może o to chodzi.. nie wiem.. a jeśli chodzi o wiek.. on jest ode mnie rok młodszy ma 22 lata ale mam wrażenie że jest bardziej dojrzały niż ja a przynajmniej bardziej racjonalnie potrafi myśleć.. mamy kilku wspólnych znajomych ale ja sie z nimi nie widuje specjalnie raczej tylko kontakt przez gg.. wiem że on nie mówi znajomym o mnie.. tylko wiedzą że sie ze mną spotyka ale nic więcej nie wiedzą.. kiedyś próbowałam jego najlepszego kumpla podpytać o jego stosunek do mnie ale on powiedział że właśnie ze on nie mówi o mnie żadnych szczegółów i ze nigdy nie mówi o swoich uczuciach (nigdy tzn nie tylko jeśli o mnie chodzi ale wcześniej też nigdy nikomu sie nie zwierzał z tego co czuje ani nic..) w każdym razie ten nasz wspólny znajomy stwierdził że bardzo by chciał żebyśmy byli razem i że A. był by ze mną szczęśliwy heh.. nie wiem na ile traktować to na poważnie..

Liczę na to, że uda mi się być wokalistką w tym zespole.. może wtedy coś w naszym związku by się ruszyło wreszcie ku większej stabilizacji.. trzymajcie kciuki.. i napiszcie co myślicie..

x

06 sierpnia 2010
o godzinie 14:48
Oceń odpowiedź na plus
-11
Oceń odpowiedź na minus

Eh a nie przyszlo Wam do glowy, ze czesc facetow po prostu rzadko mowi te slowa?

karkonosz

07 sierpnia 2010
o godzinie 18:36
Oceń odpowiedź na plus
-7
Oceń odpowiedź na minus

Nie no, weź załóż bloga o sprawach damsko-męskich.Pisać uwielbiasz[pewnie cały tekst na jednym wdechu :) ] i znajdziesz mnóstwo odwiedzających,z różnymi fajnymi podpowiedziami,którzy chętnie z zazdrości pod przykrywką dobrej rady rozwalą Ci ten związek.No ale żeby zaglądać "prawie swojemu chłopakowi" w skrzynkę to poszłaś po bandzie równo.Szukasz emocji i chcesz żeby Cie na tym złapał,czy szukasz sobie okazji jakby sie tu zranić

heartbreaker

07 września 2010
o godzinie 02:33
Oceń odpowiedź na plus
-3
Oceń odpowiedź na minus

mam bardzo podobny charakter do Twojego "nie wiadomo czy chlopaka", to co u mnie wywolalo takie podejscie do sprawy zwiazkow to zawod milosny - od tamtego momentu jedyne co czuje do kobiet to przyjazn i pozadanie - wydawaloby sie ze prawie to samo co milosc, ale jednak nie mam ochoty na zwiazki
nie twierdze ze Twoj chlopak z podobnych powodow tak sie zachowuje jednakze zachowuje sie podobnie tzn.:
- nie chce zobowiazan - nie chce sie zwiazywac z dziewczyna bo po pierwsze nie czuje przyslowiowych motyli w brzuchu do dziewczyny, po drugie uwazam za obciachowe chodzenie za raczke i calowanie sie w parku
- boi sie tzw krotkiej smyczy - nie lubie byc pantoflem i mowic kobiecie kiedy wychodze na piwo, kiedy wroce z imprezy, gdzie bylem co robilem
- moze uprawiac sex z innymi legalnie - nie ma zobowiazan, nie ma zdrady

inne zaobserwowane przez Ciebie schorzenia:
- nie rozmawia o Tobie ze znajomymi - nie rozmawia gdyz: 1 nie uwaza Was za pare, 2 nie chce zeby jego znajomi w ten sposob Was kojarzyli, 3 nie czuje takiej potrzeby
- tzw. dziwny uklad - wiadomo ze facet potrzebuje sexu - ameryki nie odkrylem,
- "kiedy ja zaczynam się mocniej angażować on się oddala" - nie chce zwiazku, jesli widzi ze bardziej sie angazujesz, stara sie to powstrzymac
- "wspiera mnie, pomaga mi podejmować trudne decyzje" - kazdy normalny facet wspiera dziewczyne, gdy kobieta potrzebuje troski, facetowi wlacza sie instynkt opiekunczy, niezaleznie od tego czy jest to dziewczyna, kolezanka, przyjaciolka czy nieznajoma na ulicy

faktem jest jednak ze jestes dla niego przyjaciolka, bardzo mu na Tobie zalezy.
moim zdaniem: nie wiaze w tym momencie zadnych planow z Toba zwiazanych, nie wspominajac juz o zadnym wspolnym zamieszkaniu; co do zwiazku w dluzszej perspektywie: hmmm potrafilem byc z dziewczyna bez zobowiazan przez dluzszy czas jednak uczucie nigdy sie nie pojawilo, jesli dziewczyna bardziej angazowala sie w zwiazek, konczylem go lub sprowadzalem dziewczyne na ziemie, im bardziej sie angazujesz tym on bardziej bedzie Cie ignowowal. widac ze jestes smiertelnie zakochana, jesli chcesz byc z nim jak najdluzej - nie angazuj sie, mozesz sprobowac wzbudzac w nim delikatna zazdrosc - lecz bardzo dyskretnie i w niewielkim stopniu, ale wielkiej miłości poki co Wam nie wroze

majkaa

19 lutego 2011
o godzinie 23:40
Oceń odpowiedź na plus
-6
Oceń odpowiedź na minus

Nie masz się czym martwić na zapas. Rzeczywiście dziwne jest to, że jesteście w takim związku. Może przy następnym spotkaniu, zapytaj się go szczerze, jak to jest między wami - pamiętaj że szczerość to podstawa w związku, jeżeli będziesz cokolwiek ukrywać to nie wyjdzie Ci to na dobre. A z drugiej strony, faceci są mniej uczuciowi niż my - kobiety. My wolimy usłyszeć, a oni wolą Nam to okazać - proste! :-)
Pozdrawiam Serdecznie.

Odpowiedz