a według mnie onanizowanie się nie jestem niczym złym.. po prostu przychodzi czas, kiedy pojawia się ochota będąca według mnie naturalnym nawet fizjologicznym odruchem.. myślę, że nie ranisz jej w końcu onanizując się.. to nie jest zdrada.. poza tym ochoty na sex nie da się z życia usunąć, tak nas natura stworzyła, a jeżeli miałabyś zranić dziewczynę nakłaniając ją na sex, którego ona nie chce, to lepiej baw się sam i w ten sposob rozładowuj napięcie.. to nie jest nienaturalne.. sądze, że robi bądź robila to wiekszość ludzi