2 związki, który wybrać?
Kolega ma dwie dziewczyny i nie wie którą wybrać, może wy mi możecie..? W jaki sposób mógłby zakończyć, mój kolega Marcin, jeden ze związków?
Kolega ma dwie dziewczyny i nie wie którą wybrać, może wy mi możecie..? W jaki sposób mógłby zakończyć, mój kolega Marcin, jeden ze związków?
To kolega nie jest za mądry, dwie dziewczyny, to nie najlepszy pomysł ;p no ale skoro już się wpakował, to lepiej nie ciągnąć tego długo, a wybrać tą, którą się kocha, drugiej dziewczynie niech powie, że to niestety z inną chce żyć, oczywiście, co by nie zrobił, to dziewczyna i tak się prawdopodobnie załamie, no chyba, że go nie kocha, też zależy od tego ile są razem i od tego, co się wytworzyło między nimi
Cóż... gdy ma dwie dziewczyny, to raczej żadnej z nich tak naprawdę nie kocha i nie kochał... niech jak najszybciej porozmawia z nimi, jeżeli chce być z jedną to niech porozmawia z drugą, a jeśli nie chce być z żadną to niech po prostu powie to im. Jeśli dziewczyny się o sobie dowiedzą (a kiedyś dowiedzą się na pewno) znienawidzą go...
Tak. Byłam kiedyś tą drugą. No ale niby tą pierwszą. Nie chcesz wiedzieć co czułam do człowieka, który mi to zrobił gdy się o tym dowiedziałam. Naprawdę nie chcesz. Zgadzam się ze zdaniem koleżanki powyżej. Twój kolega nie może kochać żadnej z nich skoro wpakował się w dwa związki. Więc niech najlepiej jak najszybciej to zakończy. I zacznie nowe życie pozwalając żyć im. Bo najgorsze co może zrobić facet to być z kobietą z lęku przed samotnością.
Jeśli jednak stwierdzisz, że on którąś z nich kocha (a ta druga to wynik jakiś niefortunnych zdarzeń losu i jego złośliwości) to odpowiedź chyba nasuwa się sama.
Niech zakończy związek z tą której nie kocha, a może żadnej nie kocha, przecież to draństwo jak można tak traktować kobiety tak naprawdę krzywdzi obie i siebie bo w takiej sytuacji nie nauczy się wierności i prawdomówności. może kolega powinien się zastanowić czy życie da się budować na kłamstwuie...
moim zdaniem powinien zakonczyć oba zwiazki puki jeszcze się nie zakochał bo kobieta raczej nie zrozumie tego że leciał na 2 fronty ale jednak ją kocha i z nia chce być . Kobieta bedzie miała wtedy zakodowane tylko to ze leciał na dwa fronty a jak ona go przez to zostawi to i tak zostanie sam ale na dodatek bedzie biał złamane serce
To ja na podobny temat, ale z nowym pytaniem:
Jestem chłopakiem, l.26. Od 1,5 roku próbowałem zdobyc pewną dziewczynę. Od tamtego czasu mam z nią kontakt non stop, a od ok 2 miesięcy zacząłem sie z nią spotykać tak na serio. Rzecz w tym, ze do tej pory przez ten czas nie dało się z nią "dojść do porozumienia", bo a to chłoaka miała (5 lat) a to nie wiedziała czego chce, a to wrocila do niego, a to chciała być sama, ale w koncu niedawno na spotkaniu (zapowiedziałem, ze to ostatnie spotkanie, bo mam dość) powiedziała, że już się zmieni, że już nie chce być sama, że jej zależy, że już wszystko będzie ok. Ciężko troche w to uwierzyć, ale ok-nie mogę nie dać jej szansy (choć tyle czasu mnie zwodziła). Faktem jest, ze cały czas bardzo mi się podoba (jest atrakcyjna), wiele do niej czuje i wiele przez nią wypłakałem, bo nic się nie układało. Niby super.
Niestety (albo stety). Dzień po tym będąc na weselu poznałem kogoś. Mówiąc szczerze dziewczyna zupełnie zakręciła mi w głowie (w jedną noc) co mi się nigdy nie zdarzyło w ten sposób. Nie chodzi tu o wygląd, bo jest bardzo zwyczajna, można by powiedzieć, że daleko jej do tamtej(ale co z tego gdy mnie się bardzo podoba), jednak jej charakter, sposób bycie, rozmowa z nią i wiele innych sprawiło, że przez kolejne dni zupełnie nie wiedziałem co zrobić. Może trudno sobie to wyobrazić, ale po tej jednej nocy zacząłem się zastanawiać czy nie zerwać znajomości z tamtą dziewczyną o którą walczę od 1,5 roku!!
Po długich zastanowieniach pomyslałem, ze to szaleństwo i nie mogę ryzykować tamtego związku dla niej. Że dam sobie spokój... Oczywiście nic z tego nie wyszło.. sms`y itp. nie umiałem się powstrzymać, zeby się z nią nie zobaczyć. Tydzien po weselu się spotkaliśmy, było bardzo miło (aha dziewczyna od kilku miesięcy jest sama, a w poniedziałek po weselu zminiła status na fb na "wolna"
. Dzien później pojechałem do tej pierwszej z kwiatami bo miała urodziny, a ta odwaliła kolejny numer. Za to co zrobiła obraziłem się na nia i od kilku dni prawie nic nie piszemy, choć pisała, ze żaluje tego co zrobiła. W między czasie spotkałem się znów z drugą...znów było super i zdażylem wyczuć, że nie jestem jej obojętny (jak i Ona mnie). Dziś zaproponowała bym jej potowarzyszył na takim spotkaniu ze znajomymi w week..(oczywiście się zgodziłem).
Nie wiem co robić.. Nie chcę skrzywdzić żadnej z nich, nie chcę też zostać sam. Wiem, że długo tak tego nie mogę ciągnąć, że coś muszę wybrać. Wiem, ze wystarczy słowo i znów się spotkam z pierwszą, będzie super spotkanie, pocałunki itp., ale coraz bardziej czuje, że coś przeważa na stronę tej nowej, że z nią będzie lepiej. Ale jeśli się mylę? Nie potrafię powiedzieć pierwszej, że to koniec. Wiem jak mnie bolało gdy mnie zlewała i nie chcę żeby Ona czuła to samo gdy ją zostawię, a jeśli faktycznie się zmieniła, to zrobie jej świństwo. Może jednak przez tak długi czas oczekiwania sprawiła, że mi się przejadła, że jakoś zraziła do siebie? W każdym razie tym bardziej nie chcę stracić nowej, choć to dopiero początek i jeszcze mógłbym się cofnąć. Mógłbym jeszcze jakiś czas próbować z pierwszą i jeśli przekonam się, że jednak się nie zmieniła, to definitywnie to zakończyć, boje się jednak, ze będzie już zapóźno na drugą. Co by nie robić..ehh. POMOCY